BayArena
fot. www.bayer04.de

Bayer 04 Leverkusen pokonał na wyjeździe VfL Wolfsburg 2:3(1:0). ?Aptekarze” zagrali bardzo słabo w tym spotkaniu, jednak ostatnie dwadzieścia minut gry odmieniło losy spotkania, wszystko za sprawą Simona Rolfesa, który na placu gry pojawił się w drugiej połowie.

Początek zaczął się dosyć dobrze. W 3 minucie po dośrodkowaniu Kadleca piętą uderzył Eren Derdiyok, a piłka trafiła w poprzeczkę. Niestety już kilka minut później gospodarze objęli prowadzenie. Po błędzie Adlera i podaniu Graffite, bramkę strzelił Diego.

W pierwszej części gry Bayer mógł stracić jeszcze dwie bramki, ale dwukrotnie w sytuacjach sam na sam ratował nas Rene Adler. Za pierwszym razem zatrzymał Diego, później Dzeko.

Pierwsze 25 minut drugiej połowy nie zapowiadało niczego dobrego. W 68 minucie na 2:0, po podaniu Dzeko, podwyższył Graffite. Tutaj warto dodać, że minutę później na placu gry pojawił się Simon Rolfes.

W 72 minucie po rzucie wolnym, błąd popełnił bramkarz VfL, a piłkę do bramki wpakował wspomniany Rolfes. W 74 minucie ponownie Rolfes znalazł się w polu karnym, przy jego akcji piłkę ręką zatrzymał Hasebe i sędzia wskazał na wapno. Z jedenastu metrów nie pomylił się Vidal i było 2:2. W 82 minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Daniel Schwaab. Piłkę na długi słupek przedłużył Jorgensen, a tam strzałem głową dzieła zniszczenia dopełnił nie kto inny jak Simon Rofles!

Bayer utrzymał to prowadzenie i zdobył trzy punkty, awansując na trzecią lokatę w tabeli. Za tydzień podejmiemy FSV Mainz i liczymy na zwycięstwo.