BayArena
fot. www.bayer04.de

Rok 2012 Bayer zakończył porażką, niestety bolesną, bo eliminującą nas z Pucharu Niemiec. Decydującego gola Aptekarze stracili w ostatniej minucie meczu, po błędzie Omara Topraka. To właśnie błędy indywidualne sprawiły, że z awansu do ćwierćfinału cieszy się dzisiaj Wolfsburg.

Bayer po raz kolejny nie dobrnął do wiosennej fazy Pucharu Niemiec. Choć tego wieczora w Wolfsburgu wszystko zaczęło się prawidłowo, gdy w pierwszej połowie po dośrodkowaniu Sebastiana Boenischa, piłkę do własnej siatki skierował obrońca gospodarzy Fagner.

Boenisch był w tym meczu jednym z nielicznych zawodników, których można pochwalić. Mimo długiej przerwy, w ciągu kilku dni rozegrał kolejne dobre 90 minut, tyrając w ofensywie i w obronie, nie popełniając błędów. Sił tymczasem zabrakło prawdopodobnie Stefanowi Kiesslingowi i Gonzalo Castro, którzy przez większość meczu byli niewidoczni. Próbował Andre Schurrle, ale był trochę osamotniony w swoich poczynaniach.

Z naszych piłkarzy wyróżnić można tradycyjnie Bernda Leno, który kilkakrotnie ratował nam skórę, a przy bramkach nie miał nic do powiedzenia. Nieźle w środku pola, czyli na swojej nominalnej pozycji, zagrał Hojime Hosogai, który do tej pory większość rundy spędził na bocznej stronie obrony. W końcówce meczu jednak i jemu zabrakło sił.

Sił nie brakowało dziś Danielowi Carvajalowi, jak zwykle efektownemu w ofensywie. Hiszpan popełnił jednak dziś błąd, jaki do tej pory mu się nie przytrafiał. Zabawa z piłką w polu karnym, brak zdecydowania, strata futbolówki, która trafiła do Christiana Trascha i ten w 78 minucie wyrównał stan spotkania.

Bayer, który w drugiej odsłonie skupił się tylko na obronie dostępu do bramki, po utracie gola starał się zagrać ofensywniej, ale dziś nie potrafił złapać swojego rytmu, do którego przyzwyczaił nas w większości jesiennych spotkań.

Na dodatek kolejny indywidualny błąd popełnił nasz zawodnik, tym razem Omar Toprak. Kolejny obrońca, któremu takie gafy się nie przytrafiają. Choć nasz stoper wcześniej miał sporo szczęścia, gdy sędzia nie zauważył jego zagrania ręką w polu karnym, to generalnie do spółki z Philippem Wollscheidem królowali dziś w naszym polu karnym. Ponadto Toprak popisał się fantastyczną interwencją, gdy wybił piłkę spod nóg Dostowi, który miał przed sobą pustą bramkę.

Szkoda, że w ostatniej minucie, „podał” futbolówkę holenderskiemu napastnikowi i ten dopełnił dzieła zniszczenia, wyrzucając nas z Pucharu Niemiec. VfL Wolfsburg – Bayer 04 Leverkusen 2:1