BayArena
fot. www.bayer04.de

Kiedy Uli Hoeness w ubiegłym tygodniu z czerwoną ze złości twarzą bronił Arjena Robbena, w tym samym czasie Michael Ballack był fetowany w Bayerze Leverkusen.

„Nie jest moją intencją, aby poddawać w wątpliwość jakość światowej klasy gracza. Tylko z powodu 8 tygodniowej przerwy zagrał jeden czy drugi słabszy mecz” – wyjaśniał prezydent Bayernu. Słowa te idealnie pasują do sytuacji Michaela Ballacka z poprzedniego sezonu. Nikt nie szukał dla niego usprawiedliwienia, kiedy lądował na ławce na początku rundy wiosennej sezonu 2010/2011.

Tymczasem Ballack powrócił do pełni formy, ale zapowiada się, że będzie ją cieszył widzów z Bay Arena tylko do końca sezonu. Ale co zrobi Ballack? Anglia? Nie! Nie chce zostać dobrze opłacanym graczem małego klubu ze środka tabeli.

Dlatego najbardziej prawdopodobny wariant to amerykańska liga MLS. Jeżeli pojawi się oferta, porównywalna do warunków Thierry Henry ' ego czy Davida Beckhama, wybierze Amerykę. Według wstępnych informacji, producent strojów sportowych Adidas zrobi dużo, aby przyciągnąć wielką międzynarodową gwiazdę za ocean.

Ballack, który w ubiegłym roku przedłużył swoją umowę z Adidasem, ma być nową twarzą giganta sprzętu sportowego w USA. Ballack może zastąpić Davida Beckhama w Los Angeles Galaxy. Anglik jest obecnie w trakcie negocjacji w Paris Saint Germain.

Tym samym Ballack dołączy do obecnych i przeszłych wielkich gwiazd światowej piłki kończących kariery w USA, jak legenda niemieckiego futbolu Beckenbauer czy całej światowej piłki Pele. Taki koniec będzie ukoronowaniem wielkiej piłkarskiej kariery tego piłkarza.