BayArena
fot. www.bayer04.de

Od skromnego, choć zasłużonego zwycięstwa nad TSG Hoffenheim rozpoczęli sezon piłkarze Bayeru Leverkusen! Bramki dla Aptekarzy zdobywali Stefan Kiessling i Julian Brandt.

Spotkanie rozpoczęło się jednak fatalnie. Przed pierwszym gwizdkiem wiele było wątpliwości odnośnie personalnego zestawienia środka defensywy gospodarzy, a niektóre źródła donosiły wręcz, że mecz z Hoffenheim miał być testem dla Jonathana Taha. Gdyby nowy nabytek z HSV zawiódł, Bayer miałby zintensyfikować poszukiwania doświadczonego, środkowego obrońcy.

Po pięciu minutach obrona Bayeru miała już na swoim koncie pierwszego straconego gola. Aptekarze zgubili piłkę na własnej połowie, ta trafiła do Eugena Polanskiego, który idealnym prostopadłym podaniem uruchomił Stevena Zubera. Zawodnik Hoffenheim nie przestraszył się wychodzącego z bramki Bernda Leno i spokojnie posłał piłkę do siatki.

Bayer stopniowo przejmował inicjatywę, ale goście umiejętnie się bronili. Pierwsza konkretna sytuacja na wyrównanie miała miejsce w 21. minucie. Karim Bellarabi wbiegł z prawego skrzydła w pole karne rywali, popisał się efektownym zwodem i wyłożył piłkę jak na tacy specjaliście od zdobywania bramek w meczach przeciwko Wieśniakom, czyli Stefanowi Kiesslingowi. W tym wypadku Kiess został jednak zablokowany przez wracającego do składu Hoffenheim po kontuzji Niklasa Süle. Kilka minut później napastnik Aptekarzy próbował znaleźć drogę do bramki rywali uderzając głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, posłał jednak piłkę ponad poprzeczką.

Aktywny w poczynaniach ofensywnych był w końcówce pierwszej połowy Hakan Calhanoglu, Turkowi nie udało się jednak pokonać Olivera Baumanna, który zaliczył kilka udanych interwencji. Tuż przed przerwą przydarzył mu się jednak błąd, który skrzętnie wykorzystał Kiessling. Bayer przeprowadził pełną rozmachu akcję, w której główną rolę odegrał Heung-Min Son, świetnie prowadząc piłkę na małej przestrzeni w okolicach szesnastki rywala. Wyłożenie futbolówki do Wendella zakończyło się potężnym strzałem z dystansu Brazylijczyka, po którym golkiper TSG „wypluł” piłkę z rąk, wprost przed Kiesslinga. Stefan efektownym wślizgiem umieścił futbolówkę w siatce, doprowadzając do wyrównania jeszcze w pierwszej połowie.

Po przerwie inicjatywa należała do Aptekarzy, sytuacji do zdobycia bramki nie brakowało, choć przez względnie długi okres utrzymywał się wynik 1-1. Zawodnicy Hoffenheim ewidentnie liczyli w tym spotkaniu na komplet punktów, otworzyli się bowiem, próbując coraz częściej przenosić ciężar gry na połowę Leverkusen. Efektem było stworzenie mnóstwa miejsca dla piłkarzy Rogera Schmidta, zwłaszcza na prawym skrzydle, gdzie szaleli do spółki Karim Bellarabi i Roberto Hilbert. Jednak to nie oni zadecydowali o tym, że po pierwszej kolejce na koncie Bayeru znajduje się komplet trzech punktów.

Roger Schmidt po raz kolejny potwierdził, że ma nosa do zmienników. Na plac gry wpuścił najpierw Admira Mehmediego (zmienił w 60. minucie Larsa Bendera), a kilka minut później w miejsce Heung-Min Sona posłał do gry Juliana Brandta. Kapitalnie wyglądały dwójkowe akcje tych zawodników, których współpraca znalazła swe przełożenie na ostateczny rezultat.

Zanim jednak Mehmedi i Brandt wzięli się do roboty, przed szansą na zdobycie drugiej bramki w meczu stanął Kiessling. Na prawym skrzydle jak zwykle zakręcił rywalami Karim Bellarabi, który wykonał płaskie dośrodkowanie za plecy obrońców do nabiegającego na długi słupek Kiessa. Ten zamierzał wykończyć akcję jak przy pierwszym golu, czyli wślizgiem, zabrakło jednak precyzji i futbolówka pomknęła obok bramki.

Po krótkim okresie stagnacji nadeszła rozstrzygająca 71. minuta. Admir Mehmedi świetnie zabrał się z piłką środkiem pola, kapitalnie dogrywając ją do wpadającego z lewej strony w pole karne Juliana Brandta. Gracz niemieckiej młodzieżówki z pełnym spokojem wykończył akcję strzałem przy dalszym słupku. 2-1 po podręcznikowej kontrze!

Hoffenheim próbowało odmienić losy spotkania, ale nic z tych prób nie wyszło. Świetnie zorganizowani Aptekarze co chwilę nękali defensywę Wieśniaków szybkimi atakami. W 78. minucie groźnym strzałem głową z bliskiej odległości odznaczył się Kiessling. Baumannowi udało się wybronić to uderzenie. W samej końcówce gości dobić mogli jeszcze Brandt, Mehmedi, czy też Wendell, jednak dobrze spisywali się obrońcy rywali, całkiem często blokujący uderzenia.

Aptekarze rozpoczynają sezon 2015/16 od zasłużonego zwycięstwa po dobrej grze. Szansę na ligowy debiut w końcówce spotkania otrzymał André Ramalho, który zmienił Bellarabiego. Drużyna wydaje się być gotowa na naprawdę poważne wyzwanie, jakim będzie wtorkowy mecz kwalifikacyjny do Ligi Mistrzów z rzymskim Lazio.