Dzisiaj jest czwartek, 22 czerwiec 2017. 15:59



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Ukryty cel

Nawet jeśli ostatecznie Michael Ballack nie trafi na BayArenę, nasz klub i tak osiągnął już spory sukces pod względem marketingowym. Ostatni raz tak dużo o Bayerze w mediach mówiono bowiem prawdopodobnie po wygranym meczu 3:0 z Realem Madryt w Lidze Mistrzów.

Ballack to niewątpliwie zawodnik klasy światowej, który jako kapitan reprezentacji Niemiec zdobywał z nią w ostatniej dekadzie medale Mistrzostw Świata i Europy. Równie dobrze spisywały się zespoły, w których grał 33-letni pomocnik. W trakcie swojej kariery Ballack nigdy nie zrobił kroku w tył. Kolejne kluby, które reprezentował, były mocniejsze od poprzednich. Ostatecznie, wspinanie się w tej hierarchii zakończył w londyńskiej Chelsea. Lata jednak mijają i silna konkurencja - jak również ambicje rosyjskiego właściciela Chelsea Romana Abramowicza - spowodowały, że z Ballackiem postanowiono nie przedłużać kończącego się w tym roku kontraktu. Ten przykry dla zawodnika fakt splótł się z kontuzją, która wyeliminowało go z Mundialu w RPA.

Kto wygra wyścig po Ballacka?

Pewne było, że Michael nie będzie miał większych problemów ze znalezieniem klubu. Zainteresowanie niemieckim piłkarzem od razu wyraziły Manchester City i Real Madryt. Sam Ballack prawdopodobnie będzie chciał wrócić jednak do ojczyzny, aby w niej zakończyć karierę. Nieoczekiwanie do walki o gwiazdora włączył się Bayer Leverkusen, w którym już kiedyś grał Ballack i zagrał z tą drużyną w finale Ligi Mistrzów.

?Aptekarze" po dwuletniej przerwie wracają do europejskich pucharów. Udany sezon, który był pierwszym rozgrywanym na rozbudowanej BayArenie, zakończyli na tym stadionie meczem pożegnalnym Bernda Schneidera. Zagrał w nim również Michael Ballack. To właśnie w tamtym spotkaniu rozpoczęło się ?szaleństwo" związane z możliwością powrotu Michaela do Leverkusen. Początkowo głuchy na te komentarze pozostawał zarząd ?Aptekarzy". W końcu jednak gruchnęła wiadomość, że Bayer wyraził wstępne zainteresowanie kapitanem niemieckiej reprezentacji. Wspomniane ?szaleństwo" kibiców przybrało na sile. Został założony nawet portal internetowy na którym zbierane są głosy, które mają pokazać, jak dużą estymą cieszy się Ballack wśród kibiców ?Aspiryn".

W ostatnich dniach ostatecznie media podały informację, że nasz klub złożył oficjalną ofertę piłkarzowi. Prawdopodobnie staniemy do walki o Ballacka z niemieckimi klubami: Schalke i HSV oraz z Manchesterem United. Pomocnik wciąż jednak nie precyzuje jasno w swoich wypowiedziach, gdzie chciałby zagrać. Wygląda to tak, jakby ciągle czekał na wymarzoną ofertę. Jedno jest jednak pewne. Szum medialny, jaki towarzyszy potencjalnemu transferowi Ballacka do Leverkusen, jest ogromny wodą na młyn dla naszego klubu, który zawsze był w cieniu klubów z większych, niemieckich miast.

Rozwój sportowy czy marketingowy?

Być może właśnie tutaj znajdujemy tytułowy ukryty cel. Przeglądając wypowiedzi powiązane z tą sytuacją, rzadko można natrafić na słowa trenera Bayeru, Juppa Heynckesa. Temu zapewne trudno byłoby zakwestionować klasę piłkarza, jednak tak naprawdę wciąż nie usłyszeliśmy z jego ust opinii o przydatności Ballacka naszej drużynie.

Niewątpliwie Michael jest w stanie przyciągnąć nowych sponsorów, zagraniczne media, jak również nowych kibiców z innych krajów do naszej drużyny, jak chociażby z Chin. A to właśnie o podbicie azjatyckiego rynku stara się nasz klub, który tuż po sezonie udał się na krótki pobyt do Chin. Trudno powiedzieć, by nasz klub miał problemy finansowe, jednak ?wielkiej kasy" również ciężko szukać w Bayerze. Świadczą o tym transfery dokonane w ostatnich latach, które - choć udane - nie wiązały się z wyłożeniem wielkie gotówki. Ogromne pieniądze wyłożone w rozbudowę BayAreny oraz kryzys gospodarczy, który z pewnością dotknął koncern Bayer AG, odbił się mocno na sytuacji finansowej naszego klubu. To nie przypadek, że budowa stadionu rezerw była parokrotnie wstrzymywana. Kontrakt, który Ballack mógłby z Bayerem podpisać, również byłby ogromnym wydatkiem, jednak piłkarz jest sam w stanie na niego zarobić. Jakiego wzmocnienia oczekuje więc zarząd po transferze Ballacka: sportowego czy marketingowego?

Jak już wspomniałem, trudno kwestionować spore umiejętności piłkarskie Ballacka. Fakt faktem, to jednak nie ten sam Ballack, który opuszczał niemiecką Bundesligę, udając się do angielskiej Premiership. Tam zawodnik nauczył się wyspiarskiej agresywności, grą tyłem do bramki oraz przerywania akcji i wyprowadzania kontr - zapominając jednak o swoich największych atutach, jak strzał z dystansu, finezyjne podania i drybling. Jeśli ?Aptekarze" szukają kreatywnego, ofensywnego pomocnika, to nie tędy droga.

Jak zresztą miałby wyglądać skład Bayeru po przyjściu Ballacka, którego oczywiście nie w sposób posadzić na ławce? Powrót po kontuzji Rolfesa już uczyni naszą drugą linię bardzo mocną. Do obrony na pewno zostanie przesunięty Reinartz, ale w środku pomocy wciąż na grę będą liczyć Rolfes, Balitsch, Sam, Bender i Vidal. Ten ostatni pokazał jednak w meczu Mundialu, że świetnie radzi sobie z grą na lewej obronie, która nie była w ubiegłym sezonie naszą najsilniejszą stroną. Gdzie więc znaleźć miejsce dla Ballacka? Czy warto hamować rozwój młodych talentów, którzy i tak mają już wsparcie w osobie doświadczonego Rolfesa?

O to, że Rolfes i Ballack mogliby grać razem w drugiej linii mimo podobnego stylu gry, raczej bym się nie martwił. Jeśli ktoś pamięta skład reprezentacji Niemiec z udanych meczów przeciwko Portugalii (3:2) i Rosji (1:0), znajdzie w nim właśnie tych dwóch zawodników. Problemem mogłaby się okazać opaska kapitańska, którą - gdy był zdrowy - zakładał Rolfes. Mogłoby wtedy dojść do paradoksalnej sytuacji, kiedy Ballack i Rolfes grając razem w klubie i reprezentacji byliby dla siebie kapitanami - Ballack dla Rolfesa w reprezentacji i vice versa w klubie. Bo nie wyobrażam sobie, aby Simon miał stracić tytuł kapitana drużyny w Bayerze.

W razie przyjścia Ballacka do Leverkusen, wszystkie sportowe znaki zapytania rozwiąże jak zwykle boisko. To raczej nie nad nimi skupia się jednak zarząd, szukając zysku marketingowego dla klubu, który już z pewnością wzrósł przez samą wiadomość o chęci pozyskania bohatera artykułu. Ballack byłby z pewnością kolejnym, po Hyypii, autorytetem w naszym klubie. Pytanie jest jednak, czy Ballack, tak jak Fin, w pełni skupi się na sportowym sukcesie, czy zasług dla naszego klubu będzie szukał przede wszystkim w innych dziedzinach. Podpis pod kontraktem jeszcze się nie pojawił, dlatego czekam na to, co się wydarzy - a potem już wszystko nie w nogach, ale w głowie piłkarza.

Martin Huć

Data: sobota, 19 czerwiec 2010; 13:21;  Źródło: --- Autor: martinbm

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze użytkowników

Aptekarz

Grupa: Administratorzy
Komentarzy: 255
Dołączył: 2009-07-05
Wysłano: 19 czerwiec 2010; 14:37

No fajny artykuł. Martin, poruszyłeś wiele ciekawych wątków związanych z tym potencjalnym transferem. Przede wszystkim czy jest on w ogóle realny. Z takimi zespołami jak Real lub City nie możemy konkurować pod względem finansowym. Jednak z drugiej strony w takim Madrycie, Ballack będzie zajmował zaszczytne miejsce obok Jurka Dudka i ma chyba tego świadomość. W City nikt normalny nie chce grać. Jeśli chodzi o drużyny z Bundesligi to zainteresowanie wyrażają: HSV, Wolfsburg i Schalke. Dwie pierwsze nie występują w tym sezonie w Europie, trzecia ma długi na ponad 300 milionów euro. My bogaci też nie jesteśmy, ale na jakiś nienajgorszy kontrakt troche pieniędzy by sie pewnie znalazło. Nie wiem jakim piłkarzem jest Ballack. Pokroju Hyypi, pracowitym, skromnym, który porzuca wielki klub,tylko po to by grać dalej ukochany futbol? Czy raczej takim, który swoje zajęcie traktuje jako zawód i źródło dochodu? Okaże się wkrótce.
Odnośnie przydatności Ballacka do Bayeru też można wiele spekulować. Jest to niewątpliwie zawodnik światowego formatu, doświadczony, posiadający spore umiejętności. Tylko jakim prawem ma on przyjść i zająć miejsce np. Rolfesa czy Vidala i może jeszcze opaskę kapitana przejąć? Za zasługi sprzed prawie 10 lat? Mamy wspaniały, rozwijający się zespół. Jesteśmy w stanie kreować gwiazdy, a nie je sprowadzać. Myślę, że zainteresowanie naszego zarządu jest trochę wymuszone dużą presją kibiców. Naszym fanom wydaje się chyba,że powrót Ballacka zapewni nam sukcesy na miarę 2002 roku. Jednak czasy się zmieniają, piłka się zmienia i zawodnicy też. Powinniśmy iść do przodu, a nie robić krok w tył. Z mojej strony 'nie' dla Ballacka :)

« poprzednia 1 następna »



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
FC Ingolstadt 04
1-1
Bayer 04 Leverkusen
2017.05.06, godz. 15:30 / 32. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 0 0 0 0 0
2 Bor. Mönchengladbach 0 0 0 0 0
3 Borussia Dortmund 0 0 0 0 0
4 1899 Hoffenheim 0 0 0 0 0
5 1. FC Köln 0 0 0 0 0
6 Bayer 04 Leverkusen 0 0 0 0 0
STRZELCY
1. Javier Hernandez 11
2. Calhanoglu Hakan 6
3. Volland Kevin 6
4. Pohjanpalo Joel 6
5. Kai Havertz 4
ANKIETA
Co powinno się wydarzyć, by nasza drużyna wyszła z kryzysu?
Zwolnić trenera

Zwolnić prezesa/dyrektora sportowego

Poczekać ze zmianą trenera do lata i przemeblować drużynę

Nic nie robić - drużyna jest młoda i wkrótce zacznie punktować regularni

Moim zdaniem nie ma żadnego kryzysu

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 83 osób - 82 gości
i 1 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2416 newsów i 1113 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur