Dzisiaj jest niedziela, 22 wrzesień 2019. 04:19



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Strata punktów u siebie: Bayer - Freiburg 1-1

Co z tego, że w drugiej połowie zawodnicy Bayeru przeprowadzili mnóstwo składnych, groźnych akcji podbramkowych, skoro potrafili wykończyć ledwie jedną? Co z tego, że w końcu otrzymaliśmy rzut karny kiedy się nam należał, skoro nie potrafimy wykorzystywać jedenastek?

Można wszystko zwalić na brak szczęścia albo kapitalną dziś postawę golkipera rywali, Alexandra Schwolowa, można też pastwić się nad tragicznie nieskutecznym Chicharito. Z całą pewnością byłoby to na rękę głównemu winowajcy, Rogerowi Schmidtowi, który od początku sezonu systematycznie ciągnie klub w dół. Jego koncepcja wyczerpała się, Bayer nie jest dziś ani świeży, ani ofensywny, za to diablo nieskuteczny. Pomysłów na odmianę sytuacji trenerowi klubu najwyraźniej brakuje. Będziemy więc grać do bólu tak samo: byle jak, byle do przodu. Warto przy okazji nadmienić, że w pierwszej połowie gra toczyła się głównie na połowie rywali, tymczasem Aptekarzom nie udało się oddać ani jednego (!) celnego strzału na bramkę Freiburga.

Goście nie grali wybitnego futbolu, ale przynajmniej bronili się konsekwentnie, licząc na to, że skoro utrzymają zero z tyłu, to i z przodu coś pewnie wpadnie. I wpadło, w 30. minucie. Po rzucie rożnym do strzału doszedł Janik Haberer. Uderzenie było słabe, ale zasłonięty Bernd Leno dostrzegł piłkę, gdy było już za późno. Futbolówka znalazła drogę do bramki i przyjezdni wyszli na prowadzenie, które utrzymali do końca pierwszej połowy, niewiele przejmując się niezdarnymi atakami Aptekarzy.

Po przerwie gospodarze wzięli się do roboty. W 52. minucie po rzucie rożnym bitym przez Hakana Calhanoglu głową uderzał Aleksandar Dragovic. Tuż przed szykującym się do interwencji golkiperem Freiburga pojawił się znienacka Chicharito, jednak nie trafił w piłkę.

Goście kilka razy groźnie atakowali, ale choć uderzali groźnie, to niecelnie. Tymczasem Roger Schmidt postanowił wpuścić na boisko drugiego napastnika, Joela Pohjanpalo. Ożywiło to nieco grę ofensywną Bayeru. W 58. minucie fantastycznie na głowę Chicharito dośrodkował Kevin Kampl. Meksykanin spudłował, choć nie było przy nim żadnego obrońcy, a pozycja do strzału była wyjątkowo dogodna.

Wobec indolencji strzeleckiej zawodnika, który ostatni raz do siatki rywali trafił 1 października (w meczu z Borussią Dortmund), odpowiedzialność za strzelanie wziął na siebie ten, który w tym sezonie pokonuje bramkarzy całkiem często: Hakan Calhanoglu. Zaczęło się od długiej piłki do Juliana Brandta, która przefrunęła tuż nad głową desperacko próbującego ją sięgnąć obrońcy. Będąc już w polu karnym, Brandt wycofał futbolówkę do nabiegającego Calhanoglu. Efekt: mocny, precyzyjny strzał i wyrównanie!

Szkoda tylko, że Aptekarze nie poszli za ciosem, choć po zdobyciu bramki akcje ofensywne nabrały tempa. W 74. minucie zagrożenie w polu karnym Freiburga znów spowodował Calhanoglu, uderzając niezwykle mocno z całkiem sporego dystansu. Schwolow piąstkował, ale nie oddalił groźby utraty gola. Piłkę przejął Chicharito, podał do Brandta, a ten zgrał efektownie do Pohjanpalo, który z bliska nie był w stanie zmusić bramkarza rywali do kapitulacji.

W 77. minucie dobrym dośrodkowaniem z lewego skrzydła popisał się Wendell. Piłkę głową w kierunku bramki skierował Pohjanpalo. Dopadł do niej Chicharito, który mocnym strzałem oddanym w ekwilibrystycznej pozycji w końcu chciał pokazać Schwolowowi, kto tu rządzi. Rządził i dzielił jednak bramkarz Freiburga, również i tym razem fenomenalnie piąstkując.

Na BayArenie pachniało remisem, tymczasem na trzy minuty przed końcem wprowadzony raptem przed chwilą Onur Bulut sfaulował w polu karnym Wendella. Arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wskazał na wapno. Oczywiście, piłkarze Bayeru Leverkusen nie byliby sobą, gdyby totalnie nie schrzanili takiej okazji. Tym razem padło na Chicharito, który uderzył w środek bramki. Schwolow nie wykonał ruchu i odbił piłkę nogami.

Ot, kolejny występ naszej słono opłacanej gwiazdy zakończony bez strzelenia gola, choć sytuacji po temu miał mnóstwo. W efekcie tracimy dwa punkty i zamiast wreszcie odbić się w tabeli, kontynuujemy marsz w dół.

Data: sobota, 3 grudzień 2016; 18:01;  Źródło: --- Autor: Adrian

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Brak komentarzy



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
1899 Hoffenheim
1-4
Bayer 04 Leverkusen
2018.01.20, godz. 20:30 / 19. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 19 15 2 2 47
2 Bayer 04 Leverkusen 19 8 7 4 31
3 FC Schalke 04 19 8 7 4 31
4 RB Leipzig 19 9 4 6 31
5 Bor. Mönchengladbach 19 9 4 6 31
STRZELCY
1. Volland Kevin 10
2. Bailey Leon 7
3. Alario Lucas 5
4. Brandt Julian 4
5. Mehmedi Admir 2
ANKIETA
Heiko Herrlich...
...to trener na lata, który zapewni nam powrót do górnej połowy tabeli!

...to rozwiązanie tymczasowe, po sezonie trzeba szukać nowego trenera.

...to jakieś nieporozumienie, trzeba szukać kogoś na gwałt, póki jeszcze nie bijemy się o utrzymanie!

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 74 osób - 74 gości
i 0 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2442 newsów i 1158 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur