Dzisiaj jest sobota, 25 listopad 2017. 12:37



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Siedem grzechów Dutta

Robin Dutt - chyba najbardziej kontrowersyjny trener Bayeru od czasów Christopha Dauma. Niby niepozorny, cichy, stojący gdzieś z tyłu tego medialnego show, z którym na co dzień spotykają się fani Bundesligi. A jednak wynikami, kilkoma wypowiedziami i decyzjami rozpętał wielką burzę w klubie z BayAreny.

Nie ukrywam, że zawsze należałem do ludzi chcących, by trener otrzymał dłuższą szansę w nowym klubie. Nie lubiłem pochopnego zwalniania szkoleniowców. Nowych, starych - po mniejszych, większych porażkach, czy też słabszych momentach. Zawsze byłem zdania, że trener powinien popracować spokojnie z jeden sezon, by już w następnym, zarząd mógł w pełni weryfikować efekty jego pracy.

Z Robinem Duttem jest inaczej. Nigdy nie byłem zwolennikiem jego zatrudnienia. Ani w trakcie podpisywania kontraktu z byłym trenerem Freiburga, ani po meczu z Chelsea, ani kiedykolwiek. Po prostu: małe klapki na oczach. Do pisania tego tekstu podchodziłem parę razy - a schodzi mi to chyba już od listopada. Jakoś tak zawsze Dutt nagle zaczynał wygrywać, przede wszystkim w Lidze Mistrzów, więc siłą rzeczy, nie chcąc się ośmieszyć - czekałem, bo wiedziałem, że wyjdzie na moje.

Zwycięstwo z Chelsea, awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów, poprawa sytuacji w Bundeslidze - dało mi do zrozumienia, że Dutt raczej w tym sezonie będzie już nie do ruszenia ze stanowiska trenera Aptekarzy. Ostatecznie, chyba najsłuszniej, dodaję ten tekst po zakończeniu pierwszej rundy rozgrywek. Ponad 20 meczów z Robinem na ławce za nami. Choć jak wyżej wspominałem, wolę dłużej czekać z oceną pracy trenera, tak w jego przypadku podejmuję się jej już teraz.

Tytułowe siedem grzechów, to moje główne zarzuty kierowane do faceta prowadzącego ciągle aktualnego wicemistrza Niemiec i uczestnika 1/8 Ligi Mistrzów.

1. Brak doświadczenia -> autorytetu. Choć nie należy do najmłodszych trenerów, brakuje mu ciągle odpowiedniego doświadczenia. Oczywiście są szkoleniowcy, którzy z marszu, na początku trenerskiej kariery zdobywali trofea - jednak oni mieli coś, co w przypadku Dutta decyduje o jego obecnych problemach głównie ze starszymi zawodnikami.

Mianowicie charyzma. Tej Dutt nie ma jakiejkolwiek. Brakuje mu pewności siebie, potrafi cały mecz przesiedzieć na ławce rezerwowych. W dodatku często nie potrafi przyznać się do winy rozmawiając z dziennikarzami.

Ponadto, Dutt źle dobrał sobie asystentów, wśród których także brakuje wielkich nazwisk. Zarówno on, jak i jego współpracownicy nie mają za sobą wielkich karier piłkarskich, jak i trenerskich. Brak obycia w futbolu na poziomie Ligi Mistrzów, niestety poskutkował słabszymi wynikami w lidze, po wcześniej rozegranej kolejce w europejskich pucharach.

To przekłada się z pewnością także na młodych zawodników, dla których obecność w sztabie szkoleniowym wielkich autorytetów, także powoduje dodatkową mobilizację do cięższej pracy na treningach.

2. Brak konsekwencji. Przed sezonem Dutt twardo zapowiadał obecność Castro na pozycji defensywnego pomocnika, budowanie drużyny wokół Ballacka, agresywny i ofensywny styl gry Bayeru. Plany szybko się zweryfikowały. Castro, jak zawsze, gra tam, gdzie zajdzie potrzeba, w związku z czym ciągle stoi w miejscu z piłkarskim rozwojem. O zawirowaniach wokół Ballacka było już tutaj pisane.

Ponadto, trener ciągle zmienia ustawienie zespołu. Aptekarze grali już jednym napastnikiem, grali dwoma - do zmian w ustawieniu dochodziło nawet po wygranych meczach. To powoduje ciągle wiele nieporozumień na boisku, co przekłada się na sporą liczbę strat i niedokładnych podań w trakcie meczu.

3. Brak rotacji w składzie. Uparte stawianie na Kiesslinga i Reinartza - o swoim błędzie Dutt przekonał się dopiero, gdy zmiennicy wyżej wymienionych: Friedrich i Derdiyok - ratowali punkty naszej drużynie. Bayer stał się przewidywalny - dlatego brakuje w tym sezonie serii kilku zwycięstw z rzędu. Spore wahania formy, a także nerwowość na ławce rezerwowych u kilku zawodników, którzy w tym sezonie nie otrzymali kompletnie szans u trenera. Ortega, Jorgensen, Oczipka, Balitsch - to przykłady piłkarzy, o których formie nie jesteśmy w stanie nic powiedzieć.

4. Niestawianie na młodych zawodników. Wspomniana trójka młodych, to nieliczna, mimo wszystko, grupa piłkarzy, która choć nie gra, znajduje się w kadrze pierwszego zespołu. Co jednak mają powiedzieć utalentowani zawodnicy z drużyn juniorskich, obserwując szybko pędzące kariery młodych piłkarzy w innych klubach Bundesligi.

Juniorzy Bayeru już od kilku lat są uważani za najzdolniejszych w Niemczech. Przykład pozbycia się Lasoggii, powinien dać sporo do myślenia wszystkim osobom ze sztabu szkoleniowego i zarządu Bayeru. Ryzyko często się opłaca - tutaj jednak trenerowi zdecydowanie brakuje odwagi, by postawić chociażby na medalistów Mistrzostw Świata do lat 17.

5. Brak mobilizacji. Jedną z cech dobrego trenera, jest z pewnością umiejętność mobilizowania piłkarzy. Oczywiście można powiedzieć, że Bayer podniósł się w trudnym momencie rewanżu z Chelsea i ostatecznie odniósł zwycięstwo. Trzeba jednak przyznać, że Dutt mając zespół o takim potencjale, powinien mieć zdecydowaną większą chęć do prowadzenia ich i mobilizowania w trakcie meczu.

Tymczasem, już niejednokrotnie obserwowaliśmy trenera bezczynnie siedzącego na ławce, bądź sztywno stojącego przy linii bocznej. Warto zwrócić uwagę także na to, że rzadko piłkarze schodzący z boiska dostają podziękowania od trenera za zaangażowanie włożone w grę.

6. Nudny styl. Aspiryny zawsze słynęły z ofensywnej gry, dramatycznych meczów ze sporą liczbą goli. W tym sezonie Bayer gra zachowawczo. W kilku meczach, przy prowadzeniu 1:0, Dutt już w 60 minucie zwiększał liczbę graczy defensywnych, co nie zawsze skutkowało dowiezieniem zwycięstwa do końca. Nudna gra przełożyła się także na spadek frekwencji na BayArenie, która często w rundzie jesiennej, nawet na Lidze Mistrzów, nie zapełniała się do końca.

7. Siódmym grzechem będzie, jeśli Dutt faktycznie pozostanie na stanowisku na kolejny sezon. Nie widzę przyszłości dla naszego klubu z nim na ławce rezerwowych. Duża liczba porażek, pozasportowych problemów - tego już dawno nie oglądaliśmy w naszym klubie.

Martin Huć

Data: piątek, 30 grudzień 2011; 02:41;  Źródło: --- Autor: martinbm

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze użytkowników

Aptekarz

Grupa: Administratorzy
Komentarzy: 255
Dołączył: 2009-07-05
Wysłano: 30 grudzień 2011; 12:13

Ja już o trenerze pisałam niejednokrotnie w takim kontekście, że podpisuje się pod właściwie wszystkim co poruszył Martin. Mnie najbardziej razi brak stylu, bo nawet w katastrofalnym sezonie 02/03 po pierwszej rundzie mieliśmy więcej strzelonych goli niż teraz. Nawet w kiepskich momentach graliśmy przyjemnie dla oka, a ofensywny styl był naszą wizytówką, nie tylko w Niemczech. Kto zapamięta tak grający Bayer w Europie? Z pewnością nikt.
Bayer był znany także z tego, że potrafił wykreować piłkarski talent. Niestety to czas przeszły, bo młodzi zawodnicy nie dostają szans, gdyż król pola karnego Stefan Kiessling ma dożywotnie miejsce w składzie.
Dużo można by pisać. Mam nadzieję, że zarząd pójdzie po rozum do głowy i spuścizna wielu trenerów i zawodników nie zostanie zaprzepaszczona przez jednego człowieka.

Arczi

Grupa: Redaktorzy
Komentarzy: 95
Dołączył: 2009-12-29
Wysłano: 30 grudzień 2011; 08:15

Ja byłem od początku dobrze nastawiony do tego trenera i życzyłem mu jak najlepiej. Może dlatego, że lubię w życiu niespodzianki i fajnie jak się ludzie wybijają.
Także wyniki we Freiburgu były interesujące, więc myślałem, że skoro poprawił tak grę tak słabego zespołu u nas też może się wykazać.
Jednak wyników nie da się oszukać, a te są poniżej oczekiwań, tak jak i gra zespołu. W zasadzie awans w Lidze Mistrzów jest niespodziewanym rodzynkiem w tej mizerii występów na krajowym podwórku.
W zasadzie jak nie ma wyników można dorabiać różne ideologie dlaczego tak się nie stało. I wszystkie podstawione powyżej można obronić. Mnie najbardziej z tego denerwowało 3 i 4. Zarzucenie taktyki na dwóch napastników po jednym z najlepszych meczów ligowych z Wolfsburgiem i zupełne nie dawanie szans Ortedze, Jorgensenowi, czy też skrzydłowi grający po zupełnie przeciwnych stronach na których są groźni. To kuło w oczy.
Za trzy tygodnie zacznie się runda rewanżowa. Realnym celem jest dowiezienie awansu do Ligi Europejskiej. Jakaś ekipa powyżej musi naprawdę wpaść w dołek, abyśmy myśleli o 4 miejscu.
Liczę na lepszą grę, która spowoduje, że najważniejszym tematem nie będzie bronienie trenera przez zarząd wobec ataku kibiców.

« poprzednia 1 następna »



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
FC Ingolstadt 04
1-1
Bayer 04 Leverkusen
2017.05.06, godz. 15:30 / 32. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 0 0 0 0 0
2 Bor. Mönchengladbach 0 0 0 0 0
3 Borussia Dortmund 0 0 0 0 0
4 1899 Hoffenheim 0 0 0 0 0
5 1. FC Köln 0 0 0 0 0
6 Bayer 04 Leverkusen 0 0 0 0 0
STRZELCY
1. Javier Hernandez 11
2. Calhanoglu Hakan 6
3. Volland Kevin 6
4. Pohjanpalo Joel 6
5. Kai Havertz 4
ANKIETA
Heiko Herrlich...
...to trener na lata, który zapewni nam powrót do górnej połowy tabeli!

...to rozwiązanie tymczasowe, po sezonie trzeba szukać nowego trenera.

...to jakieś nieporozumienie, trzeba szukać kogoś na gwałt, póki jeszcze nie bijemy się o utrzymanie!

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 115 osób - 115 gości
i 0 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2428 newsów i 1141 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur