Dzisiaj jest sobota, 25 listopad 2017. 12:44



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Rozmowa z Michałem Jeziornym, tłumaczem książki o Robercie Enke

Prywatnie to kibic Bundesligi i Bayernu Monachium. Coraz częściej jednak, ze świetnym skutkiem, bierze się za tłumaczenie książek. Najpierw "Drobna różnica" Philippa Lahma, później "FIFA Mafia", a teraz "Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk". Kolejne ma w planach. A o tej najnowszej, w krótkiej rozmowie opowiada naszemu portalowi.

Książka o Robercie Enke nie była z pewnością najłatwiejsza do przetłumaczenia. Opisz, jak wyglądała Twoja praca nad jej polską wersją?

Książkę zacząłem tłumaczyć w sierpniu, a zakończyłem w październiku. W trakcie prac trafiały się sytuacje, w których musiałem przerywać tłumaczenie. Dla czytelnika „Życie wypuszczone z rąk" będzie przytłaczającą lekturą, więc wyobraźcie sobie, że czytacie ją analizując każde zdanie, a wchłaniając jej treść poniekąd żyjecie obok opisanych wydarzeń.

Tłumaczyłem około pięć godzin dziennie, ale prawdziwe wyzwanie czekało na mnie pod koniec grudnia, gdy zaczęły się prace redakcyjne. Jeśli w przyszłości weźmiecie w rękę jakąkolwiek książkę, zwróćcie uwagę na redaktorów i korektorów - są oni utajonymi aniołami, czuwającymi nad całością. Kiedyś słyszałem, że tłumaczenie jest jak kobieta - albo piękne, albo wierne. Mogę szczerze napisać, że jestem wierny, a to Pani redaktor uczyniła je pięknym.

Który z fragmentów zrobił na Tobie największe wrażenie?

Jeśli miałbym wybrać jeden, to bezwzględnie byłby to ten, opisujący czwartą operację Lary. Sam jestem ojcem dwuletniej Marysi, więc dla mnie cały opis problemów zdrowotnych dziecka był poruszający. Gdy moja żona była w ciąży, ani razu nie pomyślałem i nie powiedziałem szczerze - „nie ważne czy syn, czy córka, ważne, żeby dziecko było zdrowe". Po tej książce jest mi wstyd, że nie brałem tych słów na poważnie.

Czy są takie momenty w książce, po których na moment człowiek będzie potrzebował czasu na chwilę zadumy?

Bezwzględnie. Dla mnie po raz pierwszy był to fragment opowiadający o tym, jak Robert prosi rodziców o kurtkę, dzięki której uniknie prześladowań rówieśników. Znam to z czasów, gdy byłem nastolatkiem. Jako chłopak w długich włosach musiałem unikać tych, którzy włosów nie mieli wcale. Takie problemy były obecne również za zachodnią granicą.

„FIFA Mafia", autobiografie Hannawalda i Lahma, a teraz biografia Roberta Enke - to książki, które przełożyłeś z języka niemieckiego na język polski. Czym cechuje się niemiecki styl pisania książek?Z czym masz zawsze największe problemy?

Hannawaldowi towarzyszyłem podczas promocji, jednak sam przekład książki wykonała pani Renata Pol.

Problemem jest nie tyle styl, a konfrontacja gramatyczna tych języków. Przykładem niech będzie podmiot w zdaniu - w języku niemieckim nie ma podmiotu domyślnego, więc po kilku godzinach pisania automatycznie wpisujemy w języku polskim podmiot na siłę. Szyk również potrafi wprowadzać w błąd, szczególny, jeśli zdanie jest kilkukrotnie złożone.

Jednak istnieje podstawowa zasada - nigdy nie ufaj sobie samemu. Zawsze starałem się czytać zdanie dwa, a nawet trzy razy, aby nie pomylić fonetycznie podobnie brzmiących słów. Jeśli z kolei nie jestem czegoś pewien, to sprawdzam to gdzie się da.

Którą z zagranicznych książek, które już się ukazały, chciałbyś najbardziej spróbować przetłumaczyć na język polski?

Mam dwa marzenia - „FC Bayern und seine Juden" oraz „Das Prinzip Uli Hoeneß". Często słyszę podczas meczów niemieckich drużyn: „czemu kibicujesz tym hitlerowcom?". Jak na ironię piłka nożna trafiła do Niemiec z Anglii za sprawą Żydów. O tym opowiada pierwsza książka (koncentruje się na Bayernie, ale opisuje całość), a jako kibic chciałbym to przekazać wszystkim. Walczmy ze stereotypami i obalajmy mity.

Jeśli jednak mowa o drugiej książce, to powiem jak Lahm w swojej autobiografii - Uli Hoeneß to dla mnie w pewnym sensie wzór. Kibice Bundesligi znają go głównie jako faceta z czerwoną twarzą na ławce Bayernu, który nie boi się utarczek słownych. Z kolei fani Bayeru z konfliktu z Christophem Daumem. Jest on jednak wielkim człowiekiem, który własną głupotą zniszczył swoją legendę, a mimo to jest ubóstwiany przez każdego kibica FCBM. Przetłumaczyłem już dwie książki o Bayernie (druga jeszcze nie została wydana) i z chęcią dodałbym do kolekcji kolejne. Biografia Enke pokazuje, że niesamowite historie kryją się tuż za rogiem. Z chęcią wziąłbym w swoje ręce autobiografię Reinera Calmunda.

Rozmawiał: Martin Huć

 

Data: środa, 11 luty 2015; 21:45;  Źródło: --- Autor: martinbm

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze użytkowników

ann_maciaszek

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 1
Dołączył: 2017-06-09
Wysłano: 12 czerwiec 2017; 04:54

fajny wywiad

dorian_kupiela

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 1
Dołączył: 2017-06-09
Wysłano: 10 czerwiec 2017; 13:08

dokładnie, fajnie się czyta:)

marctur

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 1
Dołączył: 2017-06-09
Wysłano: 10 czerwiec 2017; 10:51

dobra robota!

« poprzednia 1 następna »



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
FC Ingolstadt 04
1-1
Bayer 04 Leverkusen
2017.05.06, godz. 15:30 / 32. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 0 0 0 0 0
2 Bor. Mönchengladbach 0 0 0 0 0
3 Borussia Dortmund 0 0 0 0 0
4 1899 Hoffenheim 0 0 0 0 0
5 1. FC Köln 0 0 0 0 0
6 Bayer 04 Leverkusen 0 0 0 0 0
STRZELCY
1. Javier Hernandez 11
2. Calhanoglu Hakan 6
3. Volland Kevin 6
4. Pohjanpalo Joel 6
5. Kai Havertz 4
ANKIETA
Heiko Herrlich...
...to trener na lata, który zapewni nam powrót do górnej połowy tabeli!

...to rozwiązanie tymczasowe, po sezonie trzeba szukać nowego trenera.

...to jakieś nieporozumienie, trzeba szukać kogoś na gwałt, póki jeszcze nie bijemy się o utrzymanie!

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 129 osób - 129 gości
i 0 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2428 newsów i 1141 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur