Dzisiaj jest środa, 13 grudzień 2017. 12:10



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Nasz roczek! Relacja z II zlotu naszego Fan Clubu - część 2

Sobota była najdłuższym dniem tegorocznego zlotu, obfitującym w wiele wydarzeń. Pogoda, która dopisywała przez cały weekend, nie pozostawiła nam w tym dniu wyboru. Na zlocie kibiców piłkarskich nie mogło zabraknąć gry w piłkę.

Po pobudce, małym śniadanku i doprowadzeniu się do stanu jakiegokolwiek użytku, pełni rześkości udaliśmy się na polanę, gdzie z nagimi torsami zaczęliśmy grać w najlepszy z wszystkich możliwych sportów. Początkowo mały trening na obycie się z piłką i warunkami do gry, a potem już meczyk. Gryzienia trawy co prawda nie było, ale śmiechu, jak również pięknych akcji i ładnych bramek nie brakowało - nie zabrakło również wody, która w takim upale była bezcenna.

Po ponad godzinie gry, część chłopaków dołączyła do dziewczyn, które w tym czasie się opalały. Tymczasem ja, Konrad i Panda pojechaliśmy do pobliskiego Olesna, po prowiant na sobotni grill i wieczorne świętowanie urodzin Fan Clubu. Po powrocie mogliśmy sobie wreszcie pozwolić na pierwsze w tym dniu piwko. Następnie, po zorganizowaniu sobie miejsca na grilla - zaczęliśmy jego rozpalanie. Pierwsze w obieg poszły kiełbaski. W międzyczasie rozpoczął się już ćwierćfinałowy mecz Niemcy - Argentyna, który oglądaliśmy w sąsiednich domkach. Nasza zlotowa ekipa była podzielona, ale kto triumfował - wiadomo.

Po obejrzeniu spotkania, raz jeszcze wróciliśmy pod swoje domki, aby rozpocząć konkurs. 1 runda - pytania z wiedzy o Bayerze. Wymyśliliśmy pytania proste (Największy rywal Bayeru), trudne (Pierwotna nazwa BayAreny) i podchwytliwe (Ile razy Bayer spadł z Bundesligi?). Ogólnie jury w składzie: Kasia (Aptekarz), Matinho i ja - było zadowolone z poziomu konkursu. Fakt faktem zauważalne było, że każdy się przygotował. Przygotowaliśmy 24 pytania - po 4 dla każdego uczestnika. Sprawdził się pomysł, aby po poprawnej odpowiedzi intonować przyśpiewkę Bayeru, a po błędnej słynne: Cologne, Cologne. Ostatecznie do 2 rundy przeszli: Beniaminbm, Malas, Bayerfan i Konrad.

O tym jednak, że wiedza wymaga wysiłku - wiedzą wszyscy. Także tuż po konkursie udaliśmy się niedaleko miejsca, gdzie rano graliśmy w piłkę, aby ponownie się najeść przed długim, pełnym wrażeń wieczorem. Tym razem w obieg poszły karczki. Jako, że ich smażenie trwało dłużej, raz jeszcze zaczęliśmy śpiewać, piwkować - objawiła się również dla niektórych gwiazda, dla drugich pseudo-gwiazda wieczoru: kot Dżordż. O jego groźnym spojrzeniu wie już chyba całe województwo opolskie. Część ekipy uprzykrzała jednak życie jego fankom, grożąc spaleniem. Na szczęście, czy pojawi się na następnym zlocie - zależy to już tylko ode mnie.

Poza tym, czy ktoś już widział z Was świnię na quadzie? My widzieliśmy - niewiarygodny widok. Furorę zrobił również pies Kuba, który był kobietą. Ogólnie wszystko wtedy było sweet.

Karczki jednak smażyły się dalej - postanowiliśmy więc przeprowadzić drugą rundę konkursu. Tym razem, osoby, które przeszły do tego etapu, musiały zaprezentować swoje zdolności wokalne - oczywiście wykonując coś, co niesie się zawsze na BayArenie. Z drobną pomocą reszty ekipy, raz jeszcze przekonaliśmy się, że wystarczy parę chwil wspólnego śpiewania, by załapać większość melodii.

Najedzeni, uśmiechnięci i zadowoleni wracaliśmy pod domki. Powoli zbliżał się kulminacyjny moment zlotu. Najpierw jednak załapaliśmy się jeszcze na końcówkę meczu Hiszpania - Paragwaj. Potem, około godziny 22, obejrzeliśmy kolejny wielki mecz ?Aptekarzy", a mianowicie ćwierćfinałową potyczkę z Bayernem Monachium z sezonu 2008/2009 w Pucharze Niemiec. Po raz kolejny zabawa z trybun przeniosła się przed ekran laptopa i zwycięstwo nad rywalem godnie świętowaliśmy.

Po tym spotkaniu, w ekspresowym tempie zorganizowaliśmy się przed domkami, by wyruszyć świętować nasze pierwsze urodziny. Najpierw przemarsz na polanę z rozpaloną racą i niosącą się po całym ośrodku przyśpiewką. Po dotarciu na miejsce, można już było rozpocząć odliczanie do północy - i gdy wystrzelił korek z szampana i odpalano kolejne race, w tym samym momencie weszliśmy w drugi rok naszej działalności - mowa tutaj zarówno o Fan Clubie jak i portalu. Oj gardła były dobrze nasmarowane, gdyż śpiewy nie milkły przez kolejne pół godziny. Nie zabrakło oczywiście hymnu Bayeru, tradycyjnego Sto Lat i najlepszych życzeń dla siebie nawzajem - bo w końcu bez kibiców to wszystko nie miałoby sensu.

Można powiedzieć, że na te kilkanaście minut, Stare Olesno było najgłośniejszym i najjaśniejszym punktem w okolicy. O wrażeniu, jakie zrobiliśmy na innych, świadczą intrygujące pytania barmana na drugi dzień, jak również miny osób przebywających w innych domkach, którzy wcześniej starali się nas wyprowadzić z równowagi dociekliwymi komentarzami. Generalnie, dla wszystkich ten moment zapewne na długo pozostanie w pamięci.

Oczywiście do domków wróciliśmy w nieustających śpiewach. Impreza urodzinowa trwała w najlepsze. Nie zabrakło również czasu na małe sentymenty. Najpierw usłyszeliśmy tekst Matinho o podsumowaniu działalności FanClubu, a potem obejrzeliśmy prezentację Malasa na temat statystyk portalu. Czy wiecie na przykład, że nasz portal oglądano w Norwegii? Albo - co przykre - wielu ludzi w googlach wpisuje Bayer(N!) Leverkusen...

Fakt faktem, miło było powspominać zakończony już pierwszy rok. Nie obyło się również bez podziękowań. Co działo się później? W skrócie jedna wielka impreza. Kto by przypuszczał jednak, że przy kibicowskich piosenkach można tak świetnie się bawić. Czas jednak znów płynął nieubłaganie, a wyczerpujący dzień, dał się co niektórym we znaki. Czterem osobom (ja, Matinho, Malas i Konrad) wciąż jednak było mało. Gdy już większość poszła spać, bądź przynajmniej próbowała zasnąć - nasza czwórka śpiewała, co tylko przyszło na język. Z racji, że była już 4 rano i zmęczenie faktycznie działało na każdego z nas - te niesamowite teksty i interpretacje znajdą się w prywatnych archiwach i będą dostępne dla nielicznych. Ciekawość zżera? Przyjeżdżajcie na następny zlot.

Aż przykro się robiło, gdy przychodziła myśl, że to ostatnia zlotowa noc. Właściwie to już była 5 rano. Ale o tradycjach zielonej nocy nie zapomnieliśmy. Domek nr 8 najpierw bezbronnie padł pod natarciem lokatorów ?siódemki", którzy jednak później okazali się ofiarami własnego dowcipu. Ale jak zawsze - było warto. Ostatecznie w okolicach 6 poszliśmy spać. Tymczasem pierwszy dzień 2 roku Fan Clubu rozpoczynał się na dobre.

Martin Huć

Część 1 relacji -> tutaj

Wkrótce trzecia i zarazem ostatnia część relacji ze zlotu.

Data: poniedziałek, 2 sierpień 2010; 23:55;  Źródło: --- Autor: martinbm

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze użytkowników

martinbm

Grupa: Administratorzy
Komentarzy: 204
Dołączył: 2009-06-30
Wysłano: 3 sierpień 2010; 22:31

Czy szczegółowe to nie wiem, bo działo się tak dużo, że książkę można napisać. Jeszcze dzisiaj, bądź jutro wieczorem - dodam trzecią część relacji. :)

panda55

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 40
Dołączył: 2009-10-18
Wysłano: 3 sierpień 2010; 22:01

No bardzo szczegółowa relacja...odsypiałam dwa dni te dwie nieprzespane noce... :) .,ale było warto...super...widok wschodzącego słońca ponad lasem, lekka mgła nad stawami, świergot ptactwa i gra świerszczy w pokrytej rosą trawie oraz błękit nieba zapowiadającego kolejny piękny dzień...ufffffff ...to był już czas by udać się na spoczynek, po długim dniu i nocy ...hehe... by zebrać siły na kolejny dzień świętowania... dzięki za ten czas... ...ferajna z nas przednia...pozdrawiam wszystkich

Aptekarz

Grupa: Administratorzy
Komentarzy: 255
Dołączył: 2009-07-05
Wysłano: 3 sierpień 2010; 10:39

Wystarczyło, że Ela pojawiła się na schodach, a pan Prezes zdupiał z domku nr 8 z prędkością Usaina Bolta. Tak się bawią, tak się bawią bojówki Śląska Wrocław :D HOOLturalni kibice :D Ale to wszystko przez Picolo.

konradthfc

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 33
Dołączył: 2009-12-17
Wysłano: 3 sierpień 2010; 09:18

H**** tam z karpiami.....
Zajebista ta relacja ze zlotu. Martin - jesteś wyśmienity w zapamiętywaniu szczegółów. Ja zapomniałem o kocie Dżordżu w Oświęcimiu - hahaha.
A propos realcji - to chyba szanowny Prezes miał ją pisać chyba? No ale nie zdziwiłbym się gdyby połowy nie pamiętał. Piccolo jednak uderza do głowy.....:)

Matinho

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 38
Dołączył: 2009-06-29
Wysłano: 3 sierpień 2010; 01:17

Mega relacja, czekam na następną część :) Nie wspomniałeś jednak o tym jak Panda dzielnie obroniła Twierdzę - czyli domek nr 8 :)

Malas

Grupa: Administratorzy
Komentarzy: 40
Dołączył: 2008-12-18
Wysłano: 3 sierpień 2010; 00:39

Dżordż już był cięty na misia z quada;]

Aptekarz

Grupa: Administratorzy
Komentarzy: 255
Dołączył: 2009-07-05
Wysłano: 3 sierpień 2010; 00:10

Super relacja :) Miło powspominać. Aczkolwiek czytając, przypomniało mi się jak wsadziliście kota Dordza do piecyka Auschwitz :( Aż mi smutno teraz, ukochaj go Martin ode mnie i pozdrów:D

« poprzednia 1 następna »



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
FC Ingolstadt 04
1-1
Bayer 04 Leverkusen
2017.05.06, godz. 15:30 / 32. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 0 0 0 0 0
2 Bor. Mönchengladbach 0 0 0 0 0
3 Borussia Dortmund 0 0 0 0 0
4 1899 Hoffenheim 0 0 0 0 0
5 1. FC Köln 0 0 0 0 0
6 Bayer 04 Leverkusen 0 0 0 0 0
STRZELCY
1. Javier Hernandez 11
2. Calhanoglu Hakan 6
3. Volland Kevin 6
4. Pohjanpalo Joel 6
5. Kai Havertz 4
ANKIETA
Heiko Herrlich...
...to trener na lata, który zapewni nam powrót do górnej połowy tabeli!

...to rozwiązanie tymczasowe, po sezonie trzeba szukać nowego trenera.

...to jakieś nieporozumienie, trzeba szukać kogoś na gwałt, póki jeszcze nie bijemy się o utrzymanie!

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 133 osób - 133 gości
i 0 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2430 newsów i 1141 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur