Dzisiaj jest wtorek, 17 wrzesień 2019. 10:35



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Emocjonujący mecz na koniec sezonu! Bayer - Ingolstadt 3-2!

Ogólny obraz ostatniego meczu sezonu 2015/16 w wykonaniu piłkarzy Bayeru Leverkusen jak ulał pasuje do opisu całych rozgrywek. Były momenty stagnacji i bezradności, momenty zrywu i radosnej gry ofensywnej. Koniec końców, plusy przeważyły nad minusami i świętowanie trzeciego miejsca zostało podkreślone przez komplet punktów, wywalczony na własnym stadionie.

Łatwo nie było, zawodnicy Ingolstadt postawili trudne warunki i to oni zdominowali pierwsze pół godziny meczu. Zanim Aptekarze oddali pierwszy celny strzał na bramkę strzeżoną przez Ørjana Nylanda, rywale zdołali zapisać na swoim koncie gola i kilka groźnych strzałów. W 16. minucie spotkania Dario Kresica pokonał Matthew Leckie. Australijczykowi już kilka minut wcześniej przydarzyła się groźna główka, po której piłka o włos minęła słupek bramki Bayeru. W trakcie bramkowej akcji w głównej roli wystąpili niezwykle aktywny Dario Lazcano oraz André Ramalho. Paragwajczyk wygrał z łatwością indywidualny pojedynek z obrońcą gospodarzy i w sytuacji sam na sam oddał piłkę Leckiemu, a ten z łatwością dopełnił formalności.

Sytuacja zaczęła się komplikować. Zawodnicy Bayeru nie istnieli w ofensywie, a w tyłach przydarzyła im się kontuzja Roberto Hilberta. Prawy obrońca powrócił po kontuzji na całe dwadzieścia minut - po drugim upadku nie zdołał już wrócić do gry i opuścił boisko, na którym pojawił się Marlon Frey. Piłkarze Ingolstadt nadal nacierali, dopuszczając się kilku uderzeń, które mijały na szczęście bramkę Kresica.

Ich koledzy z Leverkusen wyszli za to z założenia, że jak już strzelać, to konkretnie. Pierwsza próba znalazła drogę do siatki rywali - Charles Aránguiz zdobył swoją drugą bramkę dla Bayeru (31.)! Nie uczyniłby tego, gdyby nie niesamowita indywidualna akcja Juliana Brandta, który na małej przestrzeni rozmontował całą defensywę Ingolstadt i wyłożył futbolówkę Chilijczykowi jak na tacy.

Po chwili prowadzenie gospodarzom mógł dać Brandt po zagraniu Kevina Kampla, który pozazdrościł młodszemu koledze spektakularnego wejścia w pole karne rywali i precyzyjnego podania. Problem w tym, że to właśnie precyzji zabrakło reprezentantowi Słowenii i Brandt rozminął się nieznacznie z piłką.

Ale co tam, prowadzenie jedynie odwlokło się w czasie. W 37. minucie Karim Bellarabi dał próbkę swych umiejętności, wbiegając na połowę gości jak do siebie, mijając ich po kolei jak slalomowe tyczki. Minął również Marvina Matipa, który postanowił, że w takiej sytuacji nie ma innego wyjścia, jak powalić skrzydłowego Leverkusen, nim ten wypuści kolegów na klarowną pozycję strzelecką. Tu zaczynają się kontrowersje: sędzia odgwizdał przewinienie i popędził do obrońcy Ingolstadt z żółtą kartką, tymczasem Bellarabi stwierdził, że grzechem byłoby nie wykorzystać dezorientacji rywali i szybko poderwał się, by zagrać piłkę do Kampla. Słoweniec wyszedł na pozycję sam na sam, gdy przeciwnicy wciąż oblegali prowadzącego spotkanie Guido Winkmanna, spokojnie pokonując Nylanda. 2-1! Choć przyjezdni naturalnie zawzięcie protestowali, sędzia gola uznał, ucinając wszelkie dyskusje.

W pierwszej połowie żadnych groźniejszych strzałów na bramkę już nie oddano, choć bliski szczęścia był tuż przed przerwą Bellarabi, któremu brakowało naprawdę niewiele, by sięgnąć piłki zagranej przez Brandta po kolejnej szybkiej kontrze.

Na początku drugiej odsłony spotkania, zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami, Roger Schmidt wprowadził między słupki kolejnego po Kresicu żegnającego się z Bayerem bramkarza, Davida Yelldella. Jeśli Amerykanin myślał, że czeka go spokojne spotkanie w charakterze widza obserwującego grę toczącą się z dala od własnego pola karnego, srodze się zawiódł. Mecz nabrał tempa, przy czym akcja przenosiła się spod jednej bramki pod drugą.

W 60. minucie niemal niewidoczny w pierwszej części meczu Hakan Calhanoglu przerzucił ciężar gry na prawą stronę do Bellarabiego, a ten, opanowawszy futbolówkę przed polem karnym rywali, zagrał do środka do Kampla, by po chwili otrzymać piłkę z powrotem, z tą różnicą, że znajdował się już przed Nylandem, mając za sobą kompletnie zdezorientowanych defensorów. Golkiper Ingolstadt umiejętnie skrócił kąt i pewnie wszystko skończyłoby się dla niego dobrze, gdyby nie pozbawiony obstawy Stefan Kiessling, do którego Bellarabi bez wahania podał, by po chwili cieszyć się z bramki Kiessa. Na tablicy wyników widniał rezultat 3-1, zanosiło się na spokojne pół godziny, względnie na kolejne trafienia gospodarzy.

Nic z tego. W 68. minucie goście otrzymali rzut karny, który na bramkę zamienił Moritz Hartmann, z krótkiego rozbiegu (jeśli pojedynczy krok można uznać za rozbieg) kompletnie myląc Yelldella.

Przyjezdni starali się pójść za ciosem, zwłaszcza, że przez moment Bayer grał w dziesiątkę, gdy poza murawą znalazł się poturbowany Ömer Toprak. Hartmann trafił w słupek po mocnym strzale z dystansu (70.), by po chwili znów stanąć przed okazją. Jego strzał z ostrego kąta obronił jednak Yelldell, zaś niepilnowany Lezcano zamiast wyrównać, z kilku metrów posłał piłkę ponad poprzeczką.

73. minuta przyniosła potworne zamieszanie w polu karnym gospodarzy, po którym Ingolstadt zdobyło nawet bramkę, jednak z jak najbardziej prawidłowo odgwizdanego spalonego. Napór gości dobiegł końca, do głosu powrócili Aptekarze.

W 79. minucie Karim Bellarabi w sytuacji sam na sam minął Nylanda i posłał piłkę do pustej bramki, do której na rozpaczliwym wślizgu wjeżdżał Matip. Defensor z Bawarii jakimś cudem zdołał zatrzymać uderzenie. Dwie minuty później Calhanoglu znalazł się na lewym skrzydle, na dalszym słupku dostrzegł Brandta i posłał mu precyzyjne podanie. Skrzydłowy Bayeru zrobił to, co do niego należało, jednak na wysokości zadania stanął Nyland, parując strzał na rzut rożny. Korner przyniósł groźną sytuację, gdy po odegraniu głową przez Mehmediego szczęścia - również głową - szukał Bellarabi, lecz norweski golkiper popisał się dobrym ustawieniem.

Przyjezdni starali się wyrównać, ale jedyną godną odnotowania sytuację mieli w drugiej minucie doliczonego czasu gry, gdy z rzutu wolnego ponad poprzeczką piłkę posłał Markus Suttner.

Ostatnie spotkanie Bayeru w tym sezonie przyniosło mnóstwo emocji, podbramkowych sytuacji, goli, no i jedną kontrowersję, związaną z trafieniem Kampla. Ostatecznie można jednak stwierdzić, że wygrał zespół lepszy... jeśli pominiemy pierwsze pół godziny. Kolejny mecz Bayeru dopiero 15 lipca - będzie to sparing z byłą drużyną Rogera Schmidta, SC Verl.

Data: sobota, 14 maj 2016; 18:50;  Źródło: --- Autor: Adrian

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Brak komentarzy



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
1899 Hoffenheim
1-4
Bayer 04 Leverkusen
2018.01.20, godz. 20:30 / 19. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 19 15 2 2 47
2 Bayer 04 Leverkusen 19 8 7 4 31
3 FC Schalke 04 19 8 7 4 31
4 RB Leipzig 19 9 4 6 31
5 Bor. Mönchengladbach 19 9 4 6 31
STRZELCY
1. Volland Kevin 10
2. Bailey Leon 7
3. Alario Lucas 5
4. Brandt Julian 4
5. Mehmedi Admir 2
ANKIETA
Heiko Herrlich...
...to trener na lata, który zapewni nam powrót do górnej połowy tabeli!

...to rozwiązanie tymczasowe, po sezonie trzeba szukać nowego trenera.

...to jakieś nieporozumienie, trzeba szukać kogoś na gwałt, póki jeszcze nie bijemy się o utrzymanie!

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 83 osób - 82 gości
i 1 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2442 newsów i 1158 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur