Dzisiaj jest środa, 22 listopad 2017. 06:44



Wciśnij ESC, aby zamknąć


Dobra gra, ale tylko remis. Atletico - Bayer 04 1:1

Na Estadio Vicente Calderon Bayer potwierdził, że wysokie zwycięstwo nad Stuttgartem w ostatni weekend Bundesligi, nie było przypadkowe. Tym razem ponownie nie zabrakło świetnej gry "Aptekarzy". Szwankowała niestety skuteczność i będąc przez większość spotkania drużyną lepszą, Bayer tylko zremisował z Atletico Madryt 1:1.

Podopieczni Juppa Heynckesa dobrze rozpoczęli te spotkanie, długo utrzymując się przy piłce, szukając przy tym okazji w konstruowaniu ataku pozycyjnego. W 4 minucie po raz pierwszy w tym meczu, na odważny wypad pod pole karne rywala zdecydował się Michal Kadlec, jednak jego dobrego dośrodkowania nie zdołał nikt zamknąć.

10 minut później "Aptekarze" mieli rzut wolny z odległości około 25 metrów. Na strzał zdecydował się Eren Derdiyok; niestety piekielnie mocno uderzona przez niego piłka o milimetry minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Davida De Gea. W 20 minucie na indywidualną akcję lewą flanką zdecydował się Sidney Sam, który tuż przed polem karnym zszedł do środka boiska i mocno uderzył, ale piłka ponownie minimalnie minęła tym razem poprzeczkę. Za chwilę świetnym prostopadłym podaniem do Derdiyoka popisał się Arturo Vidal, Szwajcar dobrze przyjął piłkę i natychmiast uderzył, ale trafił tylko w boczną siatkę.

Bayer ciągle dominował na murawie. Rywale nie potrafili wymienić kilku celnych podań, gdyż świetnie w odbiorze pracowali Balitsch i Reinartz, a swoją dobrą robotę, jak zwykle, wykonywał Arturo Vidal. Dobrą okazję miał również aktywny Barnetta, który po "klepce" z Derdiyokiem uderzył z "pierwszej piłki", ale niestety niecelnie.

Gdy wielu kibiców "Aptekarzy" zaczęło pewnie przypominać sobie mecze, w których Bayer ciągle atakował, by potem stracić bezsensowną bramkę, w 39 minucie Derdiyok uciszył kibiców z Madrytu. Po rzucie rożnym najpierw Hyypia bowiem trafił piłką w słupek, ta odbiła się i poleciała w kierunku Derdiyoka, które bez namysłu uderzył i wyprowadził Bayer na zasłużone prowadzenie.

Chwilę później zaskoczeni gospodarze ponownie pozwolili dojść do pozycji strzeleckiej rywalowi, jednak strzał Barnetty na rożny sparował De Gea. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i piłkarze obu drużyn, w jakże różnych nastrojach, udali się do szatni.

W drugiej połowie od początku aktywniejsi na boisku byli "Los Colchoneros". Boisko opuścił niewidoczny Forlan, a w jego miejsce pojawił się Tiago. Od początku drugiej połowy po murawie biegał Fran Merida, który zastąpił Raula Garcię. I to właśnie Merida, padł w 51 minucie w polu karnym, po tym jak ewidentnie szukał faulu w starciu z Samim Hyypią. Sędzia Tagliavento wskazał na jedenasty metr, a pewnym egzekutorem karnego okazał się Simao i na tablicy był już wynik 1:1.

To zwiastowało kłopoty dla naszej drużyny i faktycznie tak było, gdyż po tej bramce przez kilkanaście minut, to Atletico ciągle dążyło do zdobycia gola, jednak nie potrafiło sobie stworzyć tak klarownych okazji, jak chociażby Bayer w pierwszej połowie. W 57 minucie jedynie dośrodkowanie Ujfalusiego zamieniło się w strzał, ale czujny Adler przeniósł piłkę nad bramką. Sporo szczęścia nasz golkiper miał za to w 66 minucie, gdy Reyes, mając przed sobą tylko Adlera, bardzo niecelnie uderzył piłkę główką.

Chwilę później na boisku pojawił się Patrick Helmes. Strzelec hat-tricka w meczu z Rosenborgiem wniósł sporo ożywienia w poczynania Bayeru. W 71 minucie Helmes świetnie znalazł się w polu karnym, ale gdy już składał się do strzału, piłkę spod jego nóg wybili obrońcy Atletico. Chwilę później ten sam zawodnik zdecydował się na strzał z lewej nogi, ale piłka poszybowała w sam środek bramki, gdzie złapał ją De Gea. Helmes miał swoją okazję jeszcze w 86 minucie, gdy po dośrodkowaniu Bendera niestety minimalnie nie sięgnął piłki.

Do końca spotkania Bayer starał się kontrolować sytuację na boisku. Sporo spokoju wniósł do gry Simon Rolfes, który pojawił się w 61 minucie. Taktyka gry z jednym napastnikiem i piątką pomocników, wśród których dwójka odpowiada za defensywę, ponownie zdała egzamin. Cenny remis, na trudnym terenie obrońców trofeum, z pewnością podniesie morale naszych zawodników. Madryt co prawda pozostał niezdobyty, ale wrażenie "Aptekarze" pozostawili po sobie jak najlepsze.

Data: czwartek, 30 wrzesień 2010; 22:56;  Źródło: --- Autor: martinbm

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze użytkowników

panda5

Grupa: Użytkownicy
Komentarzy: 5
Dołączył: 2010-09-07
Wysłano: 1 październik 2010; 00:12

Mecz niezły. Jak wszedł Rolfes, myślałam, że ruszą do ataku...no troszkę mało mieli szczęścia bo było kilka sytuacji, gdzie mogła paść ta bramka rozstrzygająca spotkanie... druga połowa słabsza...a szkoda..trochę więcej wiary w siebie chłopaki!

« poprzednia 1 następna »



MECZE BAYERU LEVERKUSEN
  • NASTĘPNY
  • POPRZEDNI
FC Ingolstadt 04
1-1
Bayer 04 Leverkusen
2017.05.06, godz. 15:30 / 32. kolejka
TABELA LIGOWA
p. Drużyna M Z R P PKT
1 Bayern Monachium 0 0 0 0 0
2 Bor. Mönchengladbach 0 0 0 0 0
3 Borussia Dortmund 0 0 0 0 0
4 1899 Hoffenheim 0 0 0 0 0
5 1. FC Köln 0 0 0 0 0
6 Bayer 04 Leverkusen 0 0 0 0 0
STRZELCY
1. Javier Hernandez 11
2. Calhanoglu Hakan 6
3. Volland Kevin 6
4. Pohjanpalo Joel 6
5. Kai Havertz 4
ANKIETA
Heiko Herrlich...
...to trener na lata, który zapewni nam powrót do górnej połowy tabeli!

...to rozwiązanie tymczasowe, po sezonie trzeba szukać nowego trenera.

...to jakieś nieporozumienie, trzeba szukać kogoś na gwałt, póki jeszcze nie bijemy się o utrzymanie!

facebook
STATYSTYKI
Na stronie przebywa obecnie 128 osób - 128 gości
i 0 użytkowników

Na stronie dotychczas ukazało się: 2428 newsów i 1141 komentarzy






olej kokosowy - w diecie dla sportowców
Tak dla Kadry - Reprezentacja, Kadra
Tottenham Hotspur